bigstock-Nuclear-explosion-in-an-outdoo-79753975-950x633

Normalność też może przytłaczać. Dziesięć wkurzających myśli w mojej głowie

Patrzysz na kogoś. Porównujesz. Myślisz on/ona ma to o czym marzę. Chcę to mieć. On/ona ma lepiej. Jeśli nigdy nie masz takich myśli to Cię podziwiam. Ja miewam takie chwile kiedy czuję, że mi źle. Ale właściwie dlaczego ma mi być źle, przecież mam wszystko…. Czytaj dalej

remont łazienki

Jeden ważny powód dlaczego łazienkę remontuje się raz na kilkanaście lat.

Znacie ten ból, kiedy chce się posiadać piękne, nowoczesne mieszkanie, ale do tego potrzebny jest generalny remont? Nie? A znacie to uczucie, kiedy musicie wykonać remont, bo pomieszczenie jest już w tak opłakanym stanie, że wstyd do niego wpuszczać ludzi? Ha. I tu Was mam. Ja też niestety znam ten ból. Jak trzeba to trzeba. Remont oczywiście jest wspaniałym wyzwaniem i efekty są zawsze w jakiś sposób zadowalające, ale zanim zobaczymy efekt końcowy… Czytaj dalej

Rozmyślam o Rumplu

Dlaczego jeszcze raz zdecydowałabym się spędzić 16 godzin w pociągu w dwa dni?

Cudownie jest uwierzyć w siebie. Ale jeszcze wspanialszym uczuciem jest kiedy inni w Ciebie wierzą. W tym roku organizatorzy konferencji dla blogerów i vlogerów postanowili dać szansę i mnie, więc otrzymałam zaproszenie na See Bloggers. A działo się tam oj działo. Najbardziej jednak zaskoczyły mnie zbiegi okoliczności, które pozwoliły na niesamowitą opowieść. Weekend 23-24 lipca spędziłam w Gdyni i mogłam…

Czytaj dalej

relaks i nauka mowy

Tysiąc pierwszych słów…

Nauka języka to bardzo trudne i czasochłonne zadanie. I to nie tylko dla malucha. Głównie to opiekunowie z najbliższego otoczenia są odpowiedzialni za to co, jak i kiedy będzie mówiło dziecko. Jak nie będziesz rozmawiać z dzieckiem i do dziecka, to samo z siebie raczej nie zacznie mówić pełnymi zdaniami. I dlatego Hubbie postawił sobie za cel wyedukować Rumpla we wszystkie cudowne słowa, których to potem będzie można się wstydzić na ulicy, a w domu śmiać się z nich do rozpuku…

Czytaj dalej

dwa balony

To już jest koniec. I nie ma już nic.

Koniec już dwóch balonów, zbiorników z mlekiem. Koniec z wielkim biustem, koniec z wołaniem „mamo am” i koniec już wszystkiego. Nastał koniec karmienia w rumplowym świecie. I tak oto nastał koniec, żeby mógł też nastać początek. Kolejny etap w naszym życiu się rozpoczął na dobre.

Czytaj dalej

miś przyjacielem dzieci jest

Moje pierwsze w życiu postanowienia noworoczne – Kwiecień

Udało mi się dotrwać do drugiego kwartału. I nie zwalniam tempa. Wręcz przeciwnie, kwiecień planuję pełną parą. Mocne uderzenie, dużo się wydarzy. Więc dopingujcie i trzymajcie kciuki. Czytaj dalej

nocnikujemy się

Siku, siku już w nocniku. Odpieluchowujemy się. Powoli.

Nie wyobrażam sobie prania pieluch tetrowych. Kropka. Nie przekona mnie też nikt, że mokra tetrowa pielucha jest zdrowsza dla dziecka niż jednorazowa pielucha trzymająca i wiążąca ciecz wewnątrz. Dobra, możecie mnie wyzwać, sama też przyznam: jestem wygodna. Nie umiałabym chyba ogarnąć pieluch tetrowych ani nawet wielorazowych pieluch. Sorry, ale pranie ich z gówna – choćby zrobionego przez najsłodsze dziecko świata, to jednak nadal gówna, nie było w moich ambicjach jako mamy. Chwalę czasy, w których mogę ubrać dziecku Pampersa i w spokoju pójść z nim na spacer…  Czytaj dalej

Rumpel ma alergie

Alergie idźcie precz…czyli AZS i inne niechciane problemy

Moje dziecko ma alergię. Niestety. Wiem, że nie on pierwszy, nie jedyny, nie ostatni. Ale jednak przykro mi strasznie i żal, że akurat to musiał „po mamusi” dostać. Alergia nie musi być groźna ani straszna, ale często jest upierdliwa, męcząca i wymaga wielu ograniczeń. Przede wszystkim wymaga od rodziców jednej rzeczy… Czytaj dalej

Serce

Lutowe wyznanie miłosne do moich czytelników

Kochani, wiem, że zaniedbałam pisanie tak bardzo, że jeśli ktoś nawet tu kiedyś zaglądał to ostatnio nie miał po co. I choć tematów mi nie brakuje, to jakoś czasu, chęci i motywacji było mi brak. Tak to czasami bywa w życiu. Zresztą sami wiecie, że mój blog jest projektem póki co niezwykle amatorskim, osobistym i z zamiłowania do pisania, więc nie miałam bata nad głową żeby pisać za wszelka cenę… Czytaj dalej

pokochaj pluszowego misia

Moje pierwsze w życiu postanowienia noworoczne – Marzec

Czy w marcu będzie jeszcze ktoś, kto utrzyma postanowienia noworoczne? Ja mam głęboką nadzieję, że uda mi się realizować chociaż te najważniejsze. To się jednak okaże. Ale są też takie plany i postanowienia, które mają swój deadline i początek lub bardziej chronologicznie początek i koniec. Tak więc teraz dziele się z Wami moimi postanowieniami na marzec 2016. Czytaj dalej