#czarnyprotest


Nie wytrzymam już ani chwili dłużej. Musze to powiedzieć. Muszę wykrzyczeć swoje zdanie. Bo przeraża mnie to co się dzieje, co lada chwila ma nastąpić. Co ma przywrócić czasy… Sama nie wiem jakie, nawet na uprawach bawełny było chyba lepiej…

W całym kraju obowiązuje  #czarnyprotest

Cały czas pojawiają się nowe informacje. Od niewiarygodnego projektu aż po jego przyjęcie w sejmie. W czwartek 22 września 2016 sejm przyjął projekt Ustawy „stop aborcji”, a jednocześnie odrzucił projekt liberalizujący obecne prawo aborcyjne „Ratujmy kobiety”. Oczywiście to tylko projekty, obywatelskie w dodatku, ale powaga całej sytuacji narasta z dnia na dzień, bo coraz bardziej prawdopodobne i realne staje się wprowadzenie pierwszego projektu w życie! I co to oznacza dla nas, dla kobiet? Dla naszych córek, wnuczek, synowych, sióstr, kuzynek i koleżanek? Dla wszystkich kobiet w pięknie nazwanym „wieku produkcyjnym”, które będą miały to nieszczęście zajść w ciążę w kraju fanatyzmu religijnego i skrajnych poglądów religijno-politycznych?

Bycie matką to wybór

Jestem matką. Nie, jestem mamą, mamusią. Moje dziecko było bardzo wyczekiwane. Było wyczekiwane od momentu kiedy zdecydowałam, że chcę je mieć; urodzić i wychowywać. Do momentu kiedy nie byłam gotowa na bycie matką, bardzo pilnowaliśmy, aby się rodzicami nie stać z dnia na dzień. Zatem podkreślić muszę, że Rumpel jest dzieckiem bardzo mocno planowanym, od momentu podjęcia decyzji o chęci posiadania potomka bardzo wyczekiwanym i kochanym. Ale gdyby ciąża była dla mnie niechcianym zaskoczeniem? Hmm. Mam bardzo liberalne poglądy, pomimo, że jestem mamą. Nie wiem co bym zrobiła gdybym zaszła w ciążę mając lat dwadzieścia.

Aborcja to prawo do wyboru

Nie wiem co zrobiłabym gdybym zaszła w ciążę mając lat ileśtam. Wiem tylko, że wtedy choć nie musiałam podejmować takiej decyzji byłam gotowa na usunięcie ciąży. Dzisiaj jestem w innym miejscu, dojrzałam, trochę zmieniłam poglądy, bo w końcu człowiek nie świnia zdanie zmienić może. Ale wtedy takie miałam przekonania i to ja żyłabym z taką decyzją (choć podkreślić należy, że nawet wtedy nielegalną w naszym kraju). Dziś myślę, że aborcja na życzenie jest nie dla mnie. Całkowicie.

Życie jednak nie jest proste. Najczęściej jest o wiele bardziej skomplikowane.

Odzieranie z resztek godności

Są kobiety, które nie tylko nie są gotowe na dziecko.  Kwestia ich decyzji jest związana z zupełnie innymi powodami. Nie wyobrażam sobie przeżyć gwałtu. Jeszcze bardziej nie wyobrażam sobie przez dziewięć miesięcy nosić skutków takiego strasznego czynu. I jeszcze pozwolić rujnować codziennie swoje mocno nadszarpnięte zdrowie psychiczne. Fizyczne też, bo ciąża przecież może wpływać na stan zdrowia matki. I niech mi nikt nie wpiera, że oddanie dziecka to najlepsze rozwiązanie, bo rozdarte na pół serce z jednej strony mówiłoby mi oddaj to szatańskie nasienie; ale jak oddać dziecko, które masz pod sercem od dziewięciu cholernych miesięcy? Dla mnie wystarczająco straszne jest, że dziewczyna w takiej sytuacji musi podjąć jakąś decyzję, choć i tak jest to jak „Wybór Zofii”. A teraz po tym wszystkim co przejdzie będzie jeszcze zmuszona zrobić jedyną słuszną rzecz, czyli urodzić dziecko z gwałtu. Jedyną, bo już nie będzie miała wyboru. Posłowie i obecny rząd obedrą taką kobietę z resztek godności. Obedrą z prawa do wyboru. Często dziewczynkę, często jeszcze dziecko, które będzie musiało urodzić dziecko.

Zdrowie vs życie

Wielu mądrzejszych w tym temacie ode mnie się już wypowiedziało. Wszystkie linki znajdziecie poniżej. Ale jednak nie mogę nie myśleć co by było gdyby. Jest tak wiele przypadków kiedy kobiety pragnące posiadać potomka, walcząc o ciążę latami muszą borykać się z informacją, że płód jest uszkodzony, że są poważne wady genetyczne, że ciąża jest pozamaciczna. Katalog przypadków trudnych i trudniejszych jest szeroki jak świat.

Boli mnie serce i całe ciało na sama myśl, że z Rumplem mogłoby być coś nie tak. Ale ja na szczęście żyję od czasu do czasu tylko w ponurym „co by było gdyby”. Codziennie jednak mam możliwość wspierać rozwój zdrowego, silnego dziecka. Nie straciłam też przy porodzie ani w przebiegu ciąży zdrowia lub życia.

I podziwiam te wszystkie heroiczne mamy, które z nadludzką siłą ciała i umysłu codziennie walczą o swoje, czasem nawet ciężko chore dzieci. Jednak do tej pory one miały jakiś wybór. Mogły zrobić badania, zdać się na łaskę losu, boga, męża, lekarza czy kogoś tam jeszcze. Do tej pory prawnie miały wybór czy chcą być herosami i codziennie z nadludzką siłą borykać się z losem. Teraz tego wyboru nie będzie miała żadna kobieta.

Wybór

Ja mówię wprost – nie chciałabym musieć decydować o życiu i narodzinach mojego dziecka w żadnym wypadku. Ale chcę mieć wybór. Zdecydowana większość kobiet, które znam chociażby pośrednio nie uznaje aborcji za środek antykoncepcji. Nie idzie na skrobankę, bo im się nie chce bachora wychowywać. Zdecydowana większość z nas nie chciałaby takiej decyzji musieć podejmować. Jest jednak dla mnie oczywiste, że istnieje cały katalog przypadków kiedy aborcja jest słusznym rozwiązaniem.

Sumienie?

Wszystkich zwolenników całkowitego zakazu aborcji proszę – nie zasłaniajcie się sumieniem. Do mojego nie macie prawa. Bo sumienie każdy ma swoje. Bogiem też się nie zasłaniajcie. Nie rzucajcie przykazaniami. Najpierw dokształćcie się. Lekarzom z „sumieniem” też mogę powiedzieć – skończcie z tym fanatyzmem. Albo chociaż otwarcie informujcie pacjentki o waszych poglądach.

Moje sumienie ma się dobrze. Nikt nie powie mi, że jedyną słuszną drogą jest ciąża i poród bez względu na wszystko.

Tym bardziej, że Wasz punkt myślenia może się szybko zmienić w zależności od punktu położenia. Bo czy tak samo konserwatywnie podejdziecie do sprawy gdy będzie chodziło o Waszą zgwałconą małą córeczkę, gdy Wasza żona, siostra lub córka będzie narażała swoje zdrowie lub życie, czy wychowacie dziecko z poważnymi wadami wrodzonymi, które będzie wymagało ogromu cierpliwości, całkowitego poświecenia czasu i pieniędzy? Tak – to dobrze – poniżej propozycja Agaty Komorowskiej dla Was:

http://agatakomorowska.pl/w-imieniu-dzieci-skazanych-na-zycie/

Dodatkowo zachęcam do lektury wpisów, które przeczytałam, popieram, uważam za ważne:

http://hakierka.pl/2016/09/26/wiem-co-zrobic-z-niechciana-ciaza/

Wywiad z prof. Dębskim:

http://wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/502807,rigamontirazy2-romuald-debski-o-klauzuli-sumienia-lekarze-sumienia-powinni-miec-na-drzwiach-tabliczki.html

Girlpower:

http://www.personaobscura.pl/2016/09/czarnyprotest.html

Jak zawsze dosadna Krystyno nie denerwuj matki:

http://krystynoniedenerwujmatki.pl/czarnyprotest/

i wiele innych wypowiedzi. Wystarczy użyć hashtagu #czarnyprotest

Wspierają nas kobiety również poza granicami Polski. Zobaczymy na co zda się prawo do głosu i wolność słowa.

You may also like

1 komentarz

  • Bianka
    26 kwietnia 2017 at 19:51

    Ja uważam, że każdy powinien decydować o sobie, a nie rząd. W szczególności jeśli chodzi o macierzyństwo.

LEAVE A COMMENT

O mnie

Zofia

Kim jestem? Hmm… Jestem tysiącem osób w jednej. Jestem kobietą, żoną, mamą, córką, wnuczką, pracownikiem, kucharką, sprzątaczką, gosposią, nianią, kochanką. Jestem sobą i jestem efektem swoich rodziców.

Zblogowani

Zblogowani